© 2016 Your Business Name!

Sezon spotkań: Targi ślubne

Silesia Wedding Day

Sezon spotkań: Targi ślubne

Aż chciałoby się zacząć tak typowo… targi, targi i po targach ! Ale na targach alternatywnych, na których się pojawiamy, nie ma miejsca na rzeczy typowe… Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami odczuciami, jakie towarzyszą nam przed tak wielkimi wydarzeniami, którymi są dla nas spotkania na targach ślubnych!

Od czegoś trzeba zacząć… Alternatywne targi ślubne

Jak to się dzieje? W Polsce pojawiają się już w większości dużych miast – na szczęście! Jest to bardzo daleka opozycja do typowych ślubnych targów, dobrze nam już znanych… alternatywny klimat to feria barw, magia iluminacji świetlnych, ogromny przepych dekoracji najróżniejszego rodzaju i stylu! To mnóstwo wspaniałych ludzi, kreatywnych twórców, którzy co jakiś czas spotykają się w jednym miejscu, by móc świętować… świętować swoją miłość i pasję do tego co robią. Przede wszystkim to chęć spotkania z Wami, naszymi cudownymi przyszłymi klientami, oraz parami, które już z nami pracowały, ale przybiegają do nas chętnie wspomnieć jeszcze raz magię swojego ślubu i zamienić z nami kilka uścisków :) To nasze spotkania – z ludźmi z branży, z którymi znamy się głównie z wirtualnych, magicznych stref instagramowo – fejsbukowych i naszych wspólnych kooperatyw… To spotkania z przyjaciółmi :) Dlatego takie targi, to zawsze dzień pełen magii…

A jak się przygotowujemy do alternatywnych targów?

O tym dzisiaj słów kilka – krótko i na temat ; ) Nie na wszystkie targi, które mieliśmy w planie – udało nam się w tym sezonie pojechać… ale potrzebowaliśmy też chwilki dla siebie, odrobinę odpoczynku i moment skupienia na załatwienie innych naszych ważnych spraw. Jednak udało nam się pojawić na cudownych, wymarzonych targach w Katowicach, owianych już swoistą legendą :) Silesia Wedding Day i niesamowitym wydarzeniu, organizowanym przez cudownych ludzi którym jest Concept Weddings.

Kiedy zaczęliśmy przygotowania? Tak naprawdę przygotowania zaczęły się już w lipcu… każda wolna chwila to wertowanie kolejnych kart internetu w poszukiwaniu inspiracji. Zaczynał kiełkować jakiś plan, zaczęliśmy opracowywać budżet na przygotowanie naszego stoiska i realnie układać terminarz – czy my damy radę? Chyba tak. Daliśmy radę ;)

We wrześniu zrobiło się już gorąco. Eureka! Jest zatwierdzona koncepcja… Teraz już tylko zebrać się do kupy i zacząć działać! I tak zaczęły się długie godziny na planowaniu naszych premierowych wzorów, najnowszych kolekcji… i przyszły obawy – czy Wam się to spodoba?! Zawsze trzymamy się promyczka nadziei :) Research to podstawa – elementów naszej ekspozycji szukaliśmy wszędzie…Jak to zrobić, żeby być oryginalnym? Żeby nie przesadzić w żadną stronę? Częste wizyty we wszelkich hurtowniach, sklepach z tkaninami, sklepach budowlanych… Nie ukrywamy, że to dzika przyjemność i brak wolnych weekendów :) Ale ponoć szkoda życia na sen!

Mieliśmy chwilkę odpoczynku, wracamy, a tu ledwo ponad tydzień do targów! ten okres zawsze jest najgorętszy…

Zakupy… ZAKUPY… zaKUPy! ! !

Biegamy po wszystkich sklepach szukając czegoś, co może pozwoli Wam wyobrazić sobie własną ślubną aranżację, przybliżyć Wam nasze papierove cudeńka, zatrzymać je na chwilkę dłużej w Waszym serduszku :) Ostatnie projektowe poprawki… godziny spędzone w domu na oczekiwaniu na kuriera ;) Metalowe akcesoria ze Słowacji dojechały, kartki pamiątkowe już są… To prawie jesteśmy gotowi :)

           

Twórczość nie zna granic…

Czasem powierzamy dekoracje florystyczne stoiska naszym zaprzyjaźnionym firmom, tak jak zrobiliśmy to w Katowicach, a czasem bierzemy się na prawdę już za wszystko sami… Wycieczka na giełdę kwiatową we Wrocławiu o 4 rano przed ciężkim dniem pracy to była prawdziwa przygoda! Ale radość ze znalezionych łupów – nie do opisania! A później na dzień przed wielkim wydarzeniem, kilka godzin w kuchni w amoku niczym Edward Nożycoręki…   To było moje pierwsze florystyczne doświadczenie i na pewno nie poradziłabym sobie tak sprawnie, gdyby nie rady od ukochanych, zaprzyjaźnionych florystek! Uwielbiam <3 Chyba wyszło całkiem fajnie jak na debiut? ;) Ja jestem z siebie dumna :)

  

  

Ten wielki dzień targów…

Wielki dzień…. do Katowic jechaliśmy autem zapakowanym po dach, po 2 godzinach snu ( bo przecież trzeba się pakować do ostatniej chwili, bo jeszcze coś…) deszcz i wichury nam nie straszne! Światło, ciepło i miłość, które roztaczały się w Fabryce Porcelany były nie do opisania… klimat nie ma sobie równych.. a my kochamy i jesteśmy uzależnieni od industrialnych przestrzeni ;) Kasia i Gabi <3 Jesteście doskonałe…

Za to we Wrocławiu już nie tak wcześnie bo jak w domu :) Już bardziej wyspani ;) Ale pełni stresu i emocji! Budynek NOT… Prawdziwy majestat ! Gosia Maciek i Werka<3  Za każdym razem jesteśmy ciekawi, co będzie następne, bo poziom jest tak wysoki że nie da się zwolnić tępa ^^ Róbcie dalej, więcej! Zawsze wiecie jak podnieść poprzeczkę! Będziemy skakać! :*

Targi... Nasz cudowny jeden dzień... kilka godzin śmiechu, spotkań, rozmów... bólu kręgosłupa, który na co dzień jest przyklejony do fotela z oczkami w komputerze ^^ Dziękujemy... Dziękujemy Wam za emocje, za szczęście, za to, że dla Was jesteśmy i że dzięki Wam jesteśmy... Za to, że możemy robić to co naprawdę kochamy:) Do wiosny... ;)

Silesia Wedding Day

Concept Weddings

Silesia Wedding Day 4

 

Concept Weddings – Targi Ślubne

2 komentarze
  • Marianna Kasperczyk
    14 listopada 2017 at 07:43

    Idziecie jak burza! Ja też jestem z Was dumna:) I robicie piękne, wysmakowane rzeczy <3
    Podziwiam i gratuluję.

Zostaw komentarz